sobota, 19 stycznia 2013

Drzwi

Są drzwi otwarte na oścież, przez które nikt nie przechodzi,
I te zamknięte na cztery spusty, w które pieści łomoczą.
Są drzwi do gabinetów, przez które nigdy nie przejdę,
I drzwi szpitalne, przez które nigdy przechodzić nie chcę.
Są drzwi, przed którymi zimo skamienia twarz,
A za, którymi ciepło wylewa łzy na policzki.
Są drzwi, przed którymi uginają się nogi i mokną dłonie,
A za którymi spada kamień z serca.
I takie, gdzie chwyta się za klamkę bez "proszę".
I takie, gdzie klamki nie ma.
I te, pod którymi zostawia się kwiaty i brudne buty...

Są drzwi, które nie wiem, czy powinnam otworzyć
A jeśli tak, czy na pewno już teraz
Siedzę pod nimi i szukam klucza...w pęku innych rozwiązań....


















Te zdjęcia robiłam dokładnia rok temu...w Katalonii...
Wszystkiego pięknego...Wyłącznie dobrych drzwi:))
Julita.

2 komentarze:

  1. Mam słabość do drzwi. Często wykorzystuje ich motyw w swoich pracach plastycznych, ale lubię też okna i krzesła.

    A pomyśleć, że właśnie dzisiaj zgubiliśmy klucz do drzwi od naszego własnego domu. Szukaliśmy go w ciemnościach w śniegu, przy świetle samochodowych reflektorów, a tak naprawdę nie wiedzieliśmy czy zgubiły się przy domu, czy gdzieś indziej. Za drzwiami płakały psy i...
    Nagle zabłyszczały w śniegu.
    Włączam komputer i czytam Twój wpis o drzwiach.
    Dziwne ;-)
    Pozdrawiam ciepło już na szczęście zza drzwi naszej chaty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magia...Wierzę w nieprzypadkowość przypadków. Pozdrawiam ciepluteńko Was i psiaki. Julita.

      Usuń

Dziękuję za wpis, dziękuję, że tu jesteś.

tu i teraz

tu i teraz