Wilk stanął nad przepaścią, obejrzał się dwa razy za siebie jakby czekał na kogoś, na coś. Ale zobaczył tylko świat, do którego nie chciła już wracać - skoczył.
Piotrek, dla przjaciół Wolf, miał 30 lat i podobno złamane serce. Stracił coś bez czego nie potrafił żyć, nie chciał nawet spróbować bez tego żyć....
Pożegnaliśmy dziś, my - kolegę z pracy, jego bliscy -brata, syna, przyjaciela. Niebo szare i ciemne płakało.
Nie znałam Piotrka bardzo dobrze. Przychodził do sekretariatu załatwiać formalne sprawy, nie absorbował nigdy zbytnio swoją osobą. Postawny, silny mężczyzna, o mocnym głosie. Na biurku ciągle leży jego zaświadczenie o zdobytym niedawno awansie zawodowy. Miałam mu je oddać gdy wróci po urlopie...
I jeszcze kilka świstków, które miał mi podpisać....
"zostaną po nas buty i telefon głuchy", napisał kochany ksiądz Twardowski, zaraz za bardziej słynnymi słowami: "spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą".
Dodałabym dzisiaj: zostaną po nas kartki, papiery i druki, zostaną po nas luki...
[*] [*] [*]